Na jakie choroby skóry chorują psy i koty i jak je rozpoznać?
– Wszelkie przerzedzenia sierści, wyłysienia, nastroszenie sierści, łamliwość włosa, matowy wygląd mogą świadczyć o procesie chorobowym – ostrzega lekarz weterynarii Artur Różycki.
Skóra u psów zbudowana jest nieco inaczej niż u człowieka. U człowieka na całej powierzchni skóry występują gruczoły potowe, które uczestniczą w procesie termoregulacji. Psy gruczoły potowe mają tylko pomiędzy opuszkami łap. Na całej powierzchni skóry psa występują natomiast gruczoły łojowe. Gruczoły te produkują specjalną substancję – łój, która działa ochronnie zarówno na samą skórę, jak również na włosy. Ilość tej wydzieliny dostosowana jest do potrzeb skóry. Częste kąpiele psa mogą powodować przesuszanie skóry. Gruczoły łojowe produkują wtedy więcej łoju w ilości niewspółmiernie dużej do potrzeb.
Nadmiar łoju, który w swym składzie zawiera tłuszcz, utlenia się i jełczeje podobnie jak np. masło. Pies wówczas wydziela nieprzyjemny zapach. Właścicielowi ten zapach oczywiście nie odpowiada, więc częściej psa kąpie i wówczas powstaje efekt błędnego koła. Jeżeli skóra jest zdrowa, nie ma potrzeby kąpać psa, zwłaszcza w detergentach ludzkich, które mają ph 5,5, a skóra psa około 7.
Gdy już musimy psa wykąpać, stosujmy specjalne psie szampony. Oczywiście skóra psa narażona jest na różne niekorzystne czynniki zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne i dlatego problemy skórne stanowią częstą przyczynę wizyt u lekarzy weterynarii. Schorzeń skóry jest oczywiście bardzo wiele.
Ja skupię się na objawach, które powinny zaniepokoić właściciela. Głównym problemem, łatwo zauważalnym przez właściciela, jest świąd. Na temat przyczyn świądu można napisać księgę. Nie każdy fakt podrapania się psa powinien nas niepokoić, psy – tak samo jak ludzie – od czasu do czasu odczuwają potrzebę podrapania się. Problem powstaje, gdy świąd jest uporczywy i powoduje u psa zmiany na skórze w postaci zadrapań. Najczęstszą przyczyną świądu u psów są pasożyty zewnętrze, wśród nich najczęściej pchły. Tutaj warto przypomnieć słowa piosenki: hopsa sa, czy ktoś widział bez pcheł psa? Jest w tym dużo prawdy, bowiem nawet u piesków, które nie kontaktują się z innymi psami, może dojść do pojawienia się pcheł.
Często psy są nadwrażliwe na ślinę pchły i ukąszenie nawet jednej z nich może powodować bardzo silny świąd.
Pies drapie lub wylizuje miejsce ukąszenia i powstaje duży, gorący, sączący się liszaj. Drugą najczęstszą przyczyną świądu są reakcje alergiczne na wiele czynników. Ilość alergenów jest ogromna. Każdy przypadek jest inny, zawsze powinno się dążyć do wyeliminowania alergenów.
Niestety czasami nie jest to możliwe i wówczas pozostaje leczenie objawowe polegające na podawaniu leków przeciwświądowych, czasami przez całe życie psa. Drugim, łatwo zauważalnym problemem jest jakość okrywy włosowej. Wszelkie przerzedzenia sierści, wyłysienia, nastroszenie sierści, łamliwość włosa, matowy wygląd mogą świadczyć o procesie chorobowym.
Jeżeli występują powyższe objawy, najlepiej skonsultować je ze swoim lekarzem weterynarii. W dobie wszechobecnej reklamy – zwłaszcza leków i suplementów – często właściciele ulegają magii i na własną rękę stosują „cudowne” środki. Oczywiście każdy może, ale pamiętajmy, że nie każdy środek będzie odpowiedni dla naszego pupila. Nic nie zastąpi wizyty u lekarza weterynarii, który zbada zwierzę i pomoże dobrać odpowiedni środek.
W tym miejscu muszę zaapelować do właścicieli kotów, aby nie stosowali „psich” środków przeciwko pchłom i kleszczom, ponieważ zawarta w psich preparatach permetryna jest bardzo toksyczna dla kotów i może doprowadzić nawet do śmierci po „niewinnym” wylaniu na skórę.
Stosowanie reklamowanych preparatów na skórę może nie przynieś zadowalającego efektu. Te dobre, sprawdzone i bezpieczne preparaty nie wymagają reklamy.

