Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej

„Bo w grupie raźniej i weselej”

Rozmowa z Elżbietą Węgrzynowską, wieloletnią propagatorką turystyki i działaczką Oddziału PTTK w Brzegu Dolnym.

Kiedy zainteresowała się pani turystyką? Kto zaszczepił w pani tę pasję?

Sama się w to wciągnęłam. Do PTTK wstąpiłam jeszcze w młodzieńczych latach, ale jak się tak teraz zastanawiam, to nawet nie wiem dlaczego. Uczyłam się wtedy w technikum w Katowicach. Rodzice nie interesowali się zbytnio turystyką. To były takie czasy, że się w ten sposób wolnego czasu nie spędzało. Ale ja jakoś dotarłam do tego PTTK i tak już zostało.

Czyli uprawia pani turystykę od szkoły średniej?

Tak na poważnie moja przygoda z turystyką rozpoczęła się w czasie studiów na Uniwersytecie Wrocławskim. Uczestniczyłam w wielu, organizowanych zazwyczaj w górach, rajdach studenckich. Miałam też przygodę z grotołażeniem. Kiedyś na pierwszym roku poszłyśmy z koleżanką do Pałacyku (klub studencki we Wrocławiu – red.) i trafiłyśmy na spotkanie grotołazów. Uczestniczyli w nim prawie sami chłopcy. Jak zobaczyli dwie młode dziewczyny, to zaczęli nam bardzo skwapliwie proponować jakiś kurs grotołażenia. Pomyślałyśmy – czemu nie. I wtedy się zaczęło. To było coś niesamowitego. Mieszkałam wtedy na prywatce. Moja gospodyni była przerażona, gdy widziała, jak przywożę z wyjazdów uszargane kombinezony. Kiedyś nawet spytała: „Pani Elu, czy rodzice wiedzą, co pani wyprawia?”. Na drugim albo trzecim roku studiów częściej bywałam w jaskiniach niż na wykładach, co nawet trochę odbiło się na moich wynikach w nauce, ale studia szczęśliwie ukończyłam.

Która wyprawa z grotołazami najbardziej zapadła pani w pamięć?

Bardzo dobrze pamiętam, gdy pierwszy raz samodzielnie zjeżdżałam na linie i utkwiłam na wyłomie skalnym. Jak zobaczyłam ile drogi jeszcze przede mną, zaczęły mi się trząść nogi i za nic nie chciałam zjechać. Wszyscy próbowali mnie w jakiś sposób zmotywować, ale długo to trwało zanim mnie przekonali. Gdy w końcu zjechałam, byłam tak szczęśliwa, że zamiast krzyknąć „na dole” krzyknęłam „na ziemi”. To było koło Strzeblowa w rejonie Sobótki.

Jakie jaskinie penetrowaliście najczęściej?

Były wiosenne wypady w Rudawy Janowickie lub Jurę Krakowsko-Częstochowską. Tam poznałam Wandę Rutkiewicz. Dłuższe zimowe wyjazdy spędzaliśmy w Zakopanem. Sekcja wrocławska opiekowała się w Tatrach jaskinią Czarną. I myśmy tę Czarną pogłębiali i przedłużali. Dobieraliśmy się do kolejnych korytarzy, wybierając z nich błoto wiadrami. Po wszystkim trzeba było jeszcze z jaskini wyjść, a ponieważ było to dość wysoko – zjeżdżaliśmy po śniegu w dół. To się nazywało „dupozjazdy”. Gdy weszłam nie tak dawno z wnukiem do jaskini Mroźnej w Tatrach, stwierdziłam, że chyba musiałam mieć źle w głowie. Dziwiłam się sama sobie, że coś takiego było możliwe.

Po ukończeniu edukacji ludzie zazwyczaj zmieniają swoje priorytety. Zaczynają żyć pracą i rodziną. Nie mają już tyle czasu i sił na pielęgnowanie swoich pasji. Jak było w pani przypadku?

Gdy zamieszkałam w Brzegu Dolnym, zaczęłam pracować w szkole, a dokładnie w Technikum Chemicznym, które mieściło się tam, gdzie obecnie Zespół Szkół Zawodowych. W szkole działało wtedy prężne koło turystyczne. Prowadził je Czesław Rolny, który był wielkim propagatorem turystyki. Wyjeżdżaliśmy wspólnie na wycieczki. Uczniowie do tej pory wspominają czasy, gdy jeździli z panem Czesławem. W szkole miałam bardzo fajne klasy. Aż się prosiło, żeby jakoś je integrować, więc zaczęłam organizować klasowe wycieczki. Organizowałam też obozy wędrowne dla młodzieży. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych z drugą nauczycielką – moją przyjaciółką Danką Markiewicz – przeszłyśmy pieszo z młodzieżą całe wybrzeże, a później jeszcze całe okolice Bieszczad. Wtedy było łatwo organizować obozy, bo mieliśmy dofinansowanie z Rokity. Technikum Chemiczne wtedy ściśle współpracowało z Zakładami Chemicznymi, w których młodzież szkolna odbywała praktyki. Dzięki temu uczniowie mogli brać udział w takich wyjazdach albo całkiem za darmo, albo za niewielką opłatą. No i chętnie z nami wędrowali. Na zjeździe absolwentów ktoś z moich uczniów powiedział: „szkoła jak szkoła, ale dzięki niej złapaliśmy bakcyla turystyki i to jest najważniejsze”. Lubiłam te szkolne wycieczki. Z jedną klasą to nawet po maturze wyjechałam na spotkanie w góry.

Była pani „naszą panią od wycieczek”?

Pracowałam w szkole 30 lat z roczną przerwą na pracę w domu dziecka. Nie zawsze działałam intensywnie. Na początku, gdy miałam małe dziecko, nie poświęcałam tak wiele czasu turystyce, choć mąż i tak ciągle mi zarzucał, że zamiast spędzać soboty w domu, jeżdżę gdzieś z młodzieżą. Pod koniec swojej kariery zawodowej, gdy objęłam stanowisko wicedyrektora, miałam już trochę mniejszy kontakt z uczniami. Ale nawet wtedy czasami wyjeżdżałam z młodzieżą.

Wspólne wyjazdy nauczycieli z uczniami tworzą pomiędzy nimi chyba zupełnie inną relację?

Oczywiście, że tak. Można poznać wtedy dzieci od innej strony. One są zupełnie inne na takich wypadach turystycznych. Uczniowie też poznają wychowawców na nowo. To jest taki prawdziwy kontakt.

Po przejściu na emeryturę została pani prezesem dolnobrzeskiego oddziału PTTK. Chciało się pani? Taka funkcja to dodatkowa praca i wbrew pozorom mniej czasu na wyprawy turystyczne.

Prezes piastujący tę funkcję przede mną, pan Franek Baczyński, żartobliwie mówił: „Prezesem to najłatwiej być. Tylko palcem pokazuj, co kto robi”. Ale to jednak tak nie było. Po prostu, gdy stara kadra odchodziła, członkowie PTTK wybrali na to stanowisko akurat mnie. Może dlatego, że byłam najstarsza, a może po prostu trochę mnie lubili. Chcę podkreślić, że ja mam szczęście do fajnych ludzi. Swoją pracę w zarządach wspominam bardzo dobrze. Zawsze panowała u nas świetna atmosfera.

Które wyjazdy udały wam się w tym czasie najbardziej?

Organizowaliśmy mnóstwo wycieczek i to bardzo różnych. Najwięcej chętnych mieliśmy zawsze, gdy planowaliśmy wyjazdy do dużych miast albo w bardzo znane miejsca. Gdy padały hasła „Warszawa”, „Śnieżka” albo „Zakopane”, to od razu mieliśmy zarezerwowane miejsca w całym autokarze. Ale ja osobiście zawsze wolałam wycieczki bardziej kameralne, po mniej znanych zakątkach i takie też starałam się robić. Około 10 lat temu kolega z zarządu wymyślił tygodniowe górskie wyjazdy – te lubię najbardziej.

Czym różnią się samotne wypady od wycieczek w grupie?

W grupie raźniej i weselej – tak twierdzą moi znajomi. Przez całe życie pracowałam z ludźmi i lubię te międzyludzkie kontakty, które na szlakach przybierają dodatkowo zupełnie inny charakter. Są zdecydowanie głębsze, silniejsze. W trakcie wspólnych wyjazdów tworzą się mocniejsze więzi. Poza tym wspólne wyjazdy autobusem są zdecydowanie wygodniejsze.

Jak kształtuje się zainteresowanie turystyką w Brzegu Dolnym?

Oddział PTTK w Brzegu Dolnym liczy ok. 300 członków, a ciągle chce się zapisać ktoś nowy. W autokarach często nie ma miejsca i wycieczki trzeba po jakimś czasie powtarzać. Jeździ też z nami dużo ludzi z Wołowa.

Jak długo działa pani w PTTK?

Parę lat temu otrzymałam odznakę „50 lat w PTTK”.

Warto było poświęcić turystyce aż tyle czasu?

Jak najbardziej. Od kilku osób usłyszałam, że dzięki naszym wycieczkom i naszej grupie ich życie stało się barwniejsze i po prostu lepsze. Jak człowiek coś takiego usłyszy, to dostaje takiego kopa, że chce mu się dalej działać. Ale ja też korzystam na tych wspólnych wyjazdach. Jeździ z nami koleżanka, która jest z zamiłowania przyrodnikiem – pięknie opowiada o przyrodzie i poleca nam książki na ten temat. Ktoś inny robi piękne zdjęcia lub wynajduje ciekawe, mało uczęszczane zakątki i świetnie po nich oprowadza, a ktoś jeszcze ma po prostu poczucie humoru, jest miłym człowiekiem i fajnie się z nim przebywa.

Dziękuję za rozmowę.

wm

Galeria zdjęć

„Bo w grupie raźniej i weselej” 11 „Bo w grupie raźniej i weselej” 10 „Bo w grupie raźniej i weselej” 8 „Bo w grupie raźniej i weselej” 7 „Bo w grupie raźniej i weselej” 6 „Bo w grupie raźniej i weselej” 5 „Bo w grupie raźniej i weselej” 4 „Bo w grupie raźniej i weselej” 3 „Bo w grupie raźniej i weselej” 2 „Bo w grupie raźniej i weselej” 1
powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY
Włącz powiadomienia WebPush
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.