Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej

„Wprowadziłam w Polsce modę na komplementy”. Rozmowa z Kayah

Przed finałowym koncertem Dni Brzegu Dolnego zapytaliśmy Kayah o jej drogę do muzycznej kariery, współpracę z innymi artystami oraz pracę nad nowym albumem. Zapraszamy do lektury krótkiego wywiadu.

Kiedy pani poczuła, że śpiewanie jest tym, co chce pani robić w życiu?
Jak miałam cztery lata.

Ale poza muzyką miała też pani inne zainteresowania, np. ćwiczyła pani judo.
Chodziłam do szkoły sportowej, ale wcale się tym nie interesowałam (śmiech). Jako pianistka musiałam dbać o nadgarstki i zrezygnować z tenisa, który w programie szkoły był przewidziany dla dziewczynek. I tak trafiłam na zdjęcia judo, podczas których musiałam się nawalać z chłopakami, co w tamtym czasie było dla mnie bardzo wstydliwe.

Dopięła pani swego, nawet z nawiązką. Jak się zostaje gwiazdą?
Ja nigdy nie chciałam być gwiazdą. Po prostu chciałam robić muzykę, która była dla mnie sensem istnienia. Wydawało mi się, że w żaden inny sposób nie będę umiała się wyrazić. Potem w moim życiu pojawiły się też poezja i pisanie. I zrozumiałam, że - jak to się mówi w szkole - nadaję się bardziej do klasy humanistycznej niż np. do judockiej.

Współpracowała pani z wieloma artystami, reprezentującymi najróżniejsze gatunki muzyczne.
Rzeczywiście, miałam to ogromne szczęście.

Wszyscy na pamięć znają słowa piosenek z płyty nagranej wspólnie z Goranem Bregoviciem…
Wszyscy poza mną (śmiech).

Ja szczególnie chętnie wracam do utworu Embarcacao, zaśpiewanego przez panią wspólnie z Cesarią Evorą. Która muzyczna kooperacja dała pani najwięcej?
Życiowo oczywiście ta z Goranem, bo pozwoliła mi dotrzeć do ludzi, którzy pewnie nigdy by się nie pochylili nad moją fascynacją muzyką czarną czy elektroniczną. Życiowo i tak w pamięci ludzkiej, bo okazuje się, że płyta „Kayah i Bregović” naprawdę łączy pokolenia, łącznie z tym, którego jeszcze nie było na świecie, gdy ją wydawaliśmy. Ale każde spotkanie z innym artystą jest dla mnie bardzo ważne. I nie chodzi tylko o współpracę. Jest fantastycznie, gdy za kulisami udaje mi się spotkać z kimś czyjej muzyki słucham. To przecudowne uczucie móc komuś powiedzieć, że się go podziwia, że cię inspiruje, a jest od ciebie na przykład dużo młodszy.

Takie słowa zawsze są miłe.
W ogóle uważam, że wprowadziłam w Polsce modę na komplementy. Gdy zaczynałam swoją muzyczną karierę między artystami było dużo antagonizmów, co wprowadzało trochę sztuczne i niepotrzebne podziały. Jak jechałam na jakiś festiwal i wiedziałam, że będę musiała się mijać z innymi artystami to bolał mnie brzuch. Pomyślałam sobie - nie, musisz to zmienić! I tak jak w tekście jednej z moich piosenek „zmieniamy ten świat, wspierając się tak”, zaczęłam po prostu być dla wszystkich bardzo miła i prawić komplementy, nawet jak czasem coś było nie tak. Przecież wszyscy jesteśmy tylko ludźmi - miewamy gorsze chwile, bywamy chorzy, czy mamy kłopoty w życiu osobistym. Udało mi się tę modę wprowadzić i proszę mi wierzyć, że w tej chwili za kulisami festiwali jest bardzo miło. Niestety gorzej to wygląda po festiwalach, szczególnie w sieci, gdzie wielu ludzi wylewa swe frustracje i leczy kompleksy. Tego nawet nie można nawet nazwać krytyką.

Pani płyty zawsze wnosiły do muzycznego świata coś nowego i ciekawego. Kiedy usłyszymy kolejny studyjny materiał Kayah?
Obecnie ogranicza mnie decyzja o odejściu z wytwórni płytowej, którą sama stworzyłam (Kayax - red.). Straciłam do niej serce i przede wszystkim zaufanie, więc z nową płytą muszę poczekać do czasu aż ureguluję wszystkie związane z tym sprawy. Ale ona powstaje, choć nie tak jak kiedyś, gdy byłam młodą, wolną od innych obowiązków dziewczyną. Teraz pochłania mnie również szereg innych spraw. Zajmuję się mamą, z którą mieszkam i opiekuję się swoimi zwierzętami. Poza tym mam 56 lat, a wiek ma to do siebie, że im się jest starszym, tym dłużej się zastanawiamy jak nazwać pewne emocje, czy warto je nazywać i czy w ogóle warto je czuć.

Dziękuję za rozmowę.

Wojciech Medyński

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY
Włącz powiadomienia WebPush
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.