Drzwi otwarte w Ossolińczyku
Ossolińczyk otworzył swoje drzwi dla ósmoklasistów... Chociaż paru siódmoklasistów też wpadło. No i nie był to zwykły dzień otwarty, właściwie był to wieczór, w dodatku późny. Nasi goście mogli obejrzeć szkołę, porozmawiać z nauczycielami, uczniami, zjeść pyszne ciasto czy kiełbaskę z grilla. Atrakcji było sporo. Taniec belgijski, gra w piłkę, kino w auli, oczywiście plus popcorn, a gdy tylko zapadł zmrok – zabawa w chowanego w ciemnej szkole (ta atrakcja szczególnie się spodobała, a pomysły na to, gdzie się schować, były zaskakujące – szafa w gabinecie pani dyrektor była tylko jednym z nich). A potem już tańce do nocy. Dziękujemy za to, że byliście z nami!
Piątkowy wieczór w Ossolińczyku nie zakończył się wraz z wyjściem naszych gości. Czekała nas jeszcze, zdecydowanie nieprzespana, noc w szkole. Tylko nieliczni skorzystali z nowych materaców i grzecznie poszli spać. Jednak ktoś musiał zjeść te ogromne ilości popcornu, trwał więc nocny maraton filmowy do wczesnych godzin porannych, a tych, co jakimś cudem zasnęli tej nocy, obudził dźwięk piłeczki pingpongowej o 5 rano!

