Chcemy, by KP było klubem rodzinnym
Rozmowa z Sebastianem Mielcarkiem i Markiem Ziołą – prezesem i wiceprezesem Klubu Piłkarskiego Brzeg Dolny.
Jesienią minął rok od zmiany zarządu i filozofii funkcjonowania KP Brzeg Dolny. Postawiliście na piłkę dziecięcą. Czy taki pomysł na klub się sprawdził?
Marek Zioła: Nowy zarząd podjął decyzję, by w najbliższych latach szkolić tylko dzieci i młodzież, rezygnując z piłki seniorskiej. I konsekwentnie to realizujemy. W klubie trenuje coraz więcej młodych piłkarzy. W październiku 2022 roku na nasze zajęcia przychodziło około 75 osób, a obecnie w KP trenuje już ok. 120 zawodniczek i zawodników.
Sebastian Mielcarek: W sumie trenuje u nas siedem zespołów. Ćwiczą w nich dzieci w wieku od 6 do 13 lat (od skrzatów do młodzików), ale zdarzają się też młodsze. Na zajęcia do KP przychodzi wiele dziewczynek, mamy nawet jeden typowo dziewczęcy zespół.
M.Z.: Staramy się, by nasi zawodnicy mieli jak najwięcej możliwości uczestniczenia w zajęciach sportowych i pozasportowych, również w wakacje. Początek lata spędziliśmy na dużym obozie sportowo-rekreacyjnym w Dąbkach, a później prowadziliśmy zajęcia w formie półkolonii w Brzegu Dolnym.
Co w mijającym roku przysporzyło wam najwięcej powodów do dumy?
S.M.: Naszym największym sukcesem jest to, że dzieci chętnie przychodzą do klubu na treningi. Nasze zespoły rzadko biorą udziału w rozgrywkach z klasyfikacją pucharową, bo nie o to chodzi w uprawianiu sportu w tak młodym wieku. Bardzo często rywalizują jednak z rówieśnikami w rozmaitych turniejach, uczą się i nabywają doświadczenia na boisku. Jesteśmy członkami Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej i regularnie rozgrywamy zarówno mecze ligi młodzików, jak i również turnieje w kategoriach Żak oraz Orlik pod patronatem DZPN. Największy progres gry zaobserwowaliśmy po wakacjach w zespole młodzików (trzynastolatków). Wykonują bardzo dobrą pracę, świetnie grają drużynowo, wręcz ponad swój wiek. Duże postępy poczyniły także nasze orliki, a widzimy u nich jeszcze duże rezerwy. Wyjątkowo dobrze spisuje się również zespół młodszych żaków, którzy trenują razem od września zeszłego roku. Przychodząc do nas do klubu, mieli po sześć lat i nigdy wcześniej nie grali w piłkę. W tej chwili tworzą bardzo silną drużynę, świetnie się komunikują na boisku i osiągają sukcesy w większości spotkań w rozmaitych turniejach.
M.Z.: Istotne pod względem sportowym było też podpisanie przez KP umowy partnerskiej z Miedzią Legnica, której drużyny młodzieżowe występują także na poziomie centralnym. Dało to naszym trenerom duże możliwości rozwoju – mogą uczestniczyć w stażach trenerskich w Miedzi i w szkoleniach organizowanych przez ten klub. Nasi zawodnicy zyskali natomiast możliwość trenowania w drużynach z Legnicy i sprawdzenia swoich umiejętności na tle swoich kolegów z większych klubów.
Na meczach zespołów KP zawsze można spotkać wielu dopingujących rodziców.
M.Z.: Chcemy, by KP było klubem rodzinnym. Rodzice, opiekunowie i dziadkowie coraz mocniej angażują się w nasze działania. Staramy się w miarę naszych skromnych możliwości organizować dla naszych dzieci imprezy typu mikołajki czy Dzień Dziecka. Fajna sprawa, bo wtedy jest możliwość spotkania się w gronie rodzinnym. Jak widać na naszym facebookowym profilu, na takie imprezy przychodzi naprawdę dużo ludzi. Podczas zorganizowanego przez nas w Starym Dworze Dnia Dziecka naliczyliśmy około 300 osób! W ramach integracji rodziców utworzyliśmy też Dolnobrzeską Ligę Rodziców. Spotykamy się z rodzicami naszych zawodników, kiedy tylko na to pozwala czas i gramy w piłkę. Czysta rekreacja, ale emocji nie brakuje. A do tego to świetna sprawa, żeby porozmawiać z rodzicami także poza godzinami treningów i nie tylko o sprawach dzieci.
Jakie macie plany na dalszy rozwój?
M.Z.: Naszym najnowszym pomysłem jest utworzenie Centrum Aktywności Lokalnej KP Brzeg Dolny. Już teraz spotkają się w nim dzieci i rodzice, ale mamy co do niego dalsze plany. Chcemy, by można w nim było pracować nad poprawą motoryki i przeciwdziałać wadom postawy u dzieci, by najmłodsi uzupełniali tu swój trening. W centrum przygotowujemy pokój relaksacyjny – pomieszczenie do masażu. Generalnie CAL ma służyć integracji mieszkańców. Jak na razie wszystko robimy własnymi siłami, ze środków własnych i naszych darczyńców. Problemem jest brak profesjonalnego wyposażenia, głównie mat do ćwiczeń. Dlatego utworzyliśmy zbiórkę na stronie pomagam.pl/nc6f6h, gdzie można wpłacić darowizny na ten cel. Mamy też w planach kilka innych przedsięwzięć, o których na razie nie chcemy mówić, żeby nie zapeszać i kilka, o których mówić nie możemy ze względu na zobowiązania wobec naszych partnerów.
Wojciech Medyński

