25 lat historii klubu zobowiązuje
Rozmowa z Markiem Ziołą, wiceprezesem KP Brzeg Dolny.
Jesienią został powołany nowy zarząd KP. Prezesem został Sebastian Mielcarek, pan i Marcin Kudryński zaczęliście pełnić funkcje wiceprezesów. Jak doszło do zmian w klubie?
Poprzedni zarząd podał się do dymisji. W pewnym momencie klub miał nawet przestać istnieć. Zaczęliśmy się naradzać, co dalej robić, a ponieważ jesteśmy rodzicami trenujących tu dzieci, zdecydowaliśmy się poprowadzić klub dalej sami. 25 lat historii KP do czegoś zobowiązuje. Sebastian Mielcarek jest trenerem od ładnych kilku lat. Przez ostatnie cztery lata prowadził w u nas grupy dziecięce i młodzieżowe, więc wiedzieliśmy, że sobie poradzimy.
Ciężko było przejąć odpowiedzialność za klub?
Po poprzednim zarządzie przejęliśmy trochę długów, które spłacaliśmy często z własnych pieniędzy. Ponieważ dalsze istnienie KP długo stało pod znakiem zapytania, obecny rok jest dla nas trochę okresem przejściowym. Mamy duże plany na przyszły sezon – będziemy starali się wdrożyć kilka projektów, o których będę mógł powiedzieć więcej po ich zatwierdzeniu przez PZPN bądź DZPN.
Co się stało z drużyną seniorów po spadku z A klasy?
Zrezygnowaliśmy z prowadzenia grupy seniorów. Początkowo chcieliśmy reanimować drużynę, ale większość piłkarzy po spadku z A klasy odeszła do KS-u Rokity. Nie kontynuowaliśmy więc przygody z seniorami i skupiliśmy się na pracy z dziećmi i młodzieżą. W tej chwili tak naprawdę jesteśmy akademią piłkarską. Trenujemy tylko grupy młodzieżowe – Skrzaty, Żaki, Orliki i Młodziki. Mamy ich aktualnie sześć. Przekrój wiekowy wszystkich naszych zawodników to od 5 do 12 lat. Ciekawostką jest to, że na nasze zajęcia przychodzą także dziewczynki. Jako pierwsi w powiecie zaprosiliśmy je na treningi i stworzyliśmy osobną grupę.
Czyli zmieniliście całkowicie filozofię klubu.
Dzieci trenowały w KP zawsze. Gdy jakakolwiek drużyna dostaje się np. do A klasy, jest zobowiązana do prowadzenia sekcji dziecięcej. Zresztą KP ma spore sukcesy w szkoleniu dzieci. Naszymi wychowankami są nawet piłkarze grający w ekstraklasie (np. Mateusz Abramowicz i Dawid Abramowicz), ale są też inni, którzy być może w przyszłości daleko zajdą. Ostatnio np. oddaliśmy do jednej z akademii Lecha Poznań Tomka Burczaka, wielki talent, który wypatrzyli u nas skauci.
Ale faktem jest, że wszystkie nasze działania koncentrują się na pracy z młodzieżą. Naszym obecnym hasłem jest „wychowanie poprzez sport”. Każdy może przyjść do nas trenować. Nie mamy żadnych ograniczeń co do płci czy predyspozycji ruchowych. Nasz klub ma najniższe składki rodzicielskie, które wynoszą obecnie tylko 70 zł za miesiąc. Każde dziecko za darmo dostaje koszulkę treningową. Dzieci ćwiczą dwa, trzy razy w tygodniu po 1,5 godziny, a w weekend biorą udział w meczach lub turniejach. Trenujemy obecnie ponad 85 młodych zawodników i cały czas dochodzą do nas nowe osoby.
Cała nasza młodzież bierze udział w rozgrywkach Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej. Żaki i Orliki grają w turniejach, a młodziki grają w lidze okręgowej. Każdy nasz zawodnik jest zgłoszony do DZPN-u. I wszyscy nasi zawodnicy regularnie grają. Wprawdzie czasami dostają tylko 10-15 minut na zaistnienie na boisku, ale zawsze każdy ma szansę na pokazanie swojego zaangażowania.
Jaką kadrą trenerską dysponujecie?
Obecnie mamy trzech trenerów, jednego trenera asystenta, który jest na początku drogi trenerskiej i pomaga w grupie Orlików oraz jedną trenerkę.
Jakie cele sportowe wyznaczyliście sobie na przyszły sezon?
Staramy się, by nasze treningi były bardzo otwarte. Chcemy, by dzieci cieszyły się piłką nożną, więc zdjęliśmy z nich presję wyniku. Stawiamy na radość z gry. Dążymy do tego, aby młodzi ludzie chcieli grać w piłkę, by się nią bawili. Staramy się, by nasi zawodnicy czuli, że tworzą grupę, ale każdy z nich jest indywidualnością. Z sukcesami wdrażamy taką metodę taktyki indywidualnej, żeby zawodnicy sami chcieli przychodzić na nasze zajęcia. Wcześniej niektórzy przychodzili na treningi z musu, bo np. rodzice im kazali. Teraz sami rwą się do trenowania. To jest nasz osobisty sukces. Obecnie nie wyznaczamy sobie celów stricte sportowych, polegających na osiągnięciu jakiejś określonej punktacji w rozgrywkach, czy też wykształcenia zawodników do jakiegoś określonego poziomu. Naszym zadaniem jest zachęcenie dzieci do kierowania się w życiu sportowymi zasadami i pozostania w dalszym życiu przy sporcie, niezależnie od uprawianej aktualnie dyscypliny.
Jakie jest zainteresowanie piłką nożną wśród mieszkańców Brzegu Dolnego, a szczególnie wśród dzieci?
Zainteresowanie grą w piłkę jest ogromne. Liczba trenujących u nas dzieci dochodzi powoli do setki. A trzeba pamiętać, że wielu naszych zawodników jeszcze jakiś czas temu szukało sobie miejsca w innych klubach, bo nie było wiadomo czy KP Brzeg Dolny przetrwa. Na szczęście te kłopoty mamy już za sobą. Teraz jest czas na działanie.

