Rozmowa z Bogusławą Aleksandrowicz
Rozmowa z Bogusławą Aleksandrowicz, wieloletnim pracownikiem i dyrektorem Miejskiej i Gminnej Biblioteki Publicznej w Brzegu Dolnym.
Kiedy zaczęła Pani pracować w bibliotece i czym zajmowała się przed objęciem stanowiska dyrektora?
Swoją pracę w zawodzie rozpoczęłam w sierpniu 1981 roku. Pracowałam wówczas w beletrystycznej bibliotece zakładowej w Fabryce Maszyn Rolniczych Agromet-Archimedes we Wrocławiu przy ul. Robotniczej. Biblioteka liczyła ponad 12 tys. książek i razem z biblioteką techniczną oraz księgarnią była miejscem wielu ciekawych wydarzeń kulturalnych. Tam także spotkałam liczne grono działaczy Solidarności, był to czas wzmożonej działalności Związku jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego. Bardzo miło wspominam tę pracę oraz swoją kierowniczkę panią Jadwigę Konieczną. Mieliśmy wielu czytelników spośród pracowników fabryki oraz ich rodzin.
W lutym 1985 roku rozpoczęłam pracę w dolnobrzeskiej bibliotece. Mieściła się ona wówczas w baraku na placu targowym na osiedlu Fabrycznym. Tutaj była siedziba filii bibliotecznej z wypożyczalnią dla dorosłych i działem dla dzieci. Dzieliłam pokój z panią dyrektor, był to jej gabinet, moje miejsce pracy, szatnia oraz pokój socjalny. Zajmowałam się opracowaniem formalnym i rzeczowym zbiorów bibliotecznych. Od zakupu książek, poprzez ich pieczętowanie, wpisanie do inwentarzy poszczególnych placówek, wypisanie na maszynie wszystkich potrzebnych kart katalogowych oraz wpisanie odpowiedniej klasyfikacji bibliotecznej, którą należało odszukać w Przewodniku Bibliograficznym. Moim zadaniem była także melioracja katalogu, czyli na bieżąco uzupełnianie kart wszystkich nowości wydawniczych wpływających do biblioteki oraz wyjmowanie kart książek ubytkowanych.
Praca była ciekawa, ponieważ na co dzień miałam kontakt ze wszystkimi zakupionymi nowościami. Miło było brać do ręki książki pachnące jeszcze świeżą farbą drukarską, czasami z nieprzeciętymi kartkami, przeglądać piękne albumy przyrodnicze czy malarskie, podziwiać ilustracje w książkach dla dzieci.
Od 1990 roku przeszłam do pracy w dziale dla dzieci. Gdy była taka potrzeba, zastępowałam bibliotekarza w wypożyczalni dla dorosłych. Zmienił się charakter mojej pracy. Odtąd miałam kontakt nie tylko z książkami, ale także z czytelnikami. To było dla mnie nowe wyzwanie. Praca z dziećmi okazała się ciekawa i przynosiła mi dużo satysfakcji. Radość dzieci, ich ciekawość świata była dla mnie inspiracją do prowadzenia różnych działań edukacyjnych i kulturalnych. Były to lekcje biblioteczne, konkursy literackie, zajęcia plastyczne, spotkania z pisarzami. Miałam wielu wiernych czytelników; niektórych spotykam obecnie w bibliotece, gdy przyprowadzają swoje dzieci po książki lub na zajęcia biblioteczne. To jest dla mnie bardzo satysfakcjonujące. W styczniu 2004 roku po przejściu na emeryturę ówczesnej pani dyrektor objęłam funkcję dyrektora biblioteki.
Dlaczego wybrała Pani zawód bibliotekarza?
Od zawsze kochałam książki. W moim rodzinnym domu była spora biblioteczka. Książki ustawione w przeszklonej witrynie, zamykanej na kluczyk. W latach 70. rodzice kupowali wiele książek w księgarni wysyłkowej (Klub Interesującej Książki), zbiory się rozrastały. Pewnego razu postanowiłam je uporządkować i wszystkie ułożyłam w kolejności alfabetycznej wg nazwisk autorów. Do książek wklejałam ekslibrisy z wpisanym nazwiskiem. W zeszycie stworzyłam też coś na kształt katalogu i zapisywałam, gdy ktoś ze znajomych pożyczał książkę. Pamiętam też wieczorne spacery z mamą do biblioteki pobliskich Zakładów Porcelany Technicznej. Mama była tam stałym bywalcem, potem i mnie pozwolono korzystać ze zbiorów. Miło wspominam także panią bibliotekarkę ze starszych klas szkoły podstawowej. Organizowała nam ciekawe zajęcia i konkursy w bibliotece. Gdy byłam już uczennicą liceum, często odwiedzałam księgarnię w Jeleniej Górze. Przeglądanie nowych książek sprawiało mi ogromną przyjemność. Interesowałam się różnymi dziedzinami wiedzy, w szczególności biologią, historią starożytną i archeologią.
W dzieciństwie brałam pod uwagę różne zawody. Chciałam być badaczem życia dzikich zwierząt, botanikiem, weterynarzem, leśnikiem, archeologiem śródziemnomorskim. O zawodzie bibliotekarza zaczęłam poważnie myśleć w 3 klasie liceum. Zauroczył mnie tym, że po trosze musiałam znać wszystkie dziedziny, nie skupiając się na jednej dokładnie. Wiedziałam też, że będę mogła mieć dostęp do różnorodnych publikacji i pogłębiać wiedzę na interesujące mnie tematy. Imponowała mi znajomość uniwersalnej klasyfikacji dziesiętnej, którą posiadają bibliotekarze i dzięki temu potrafią odnaleźć książkę z nawet bardzo wąskiej dziedziny w ogromnej bibliotece. Podobało mi się także, że będę pomocna innym w ich dążeniu do zdobywania wiedzy.
Budynek nowej biblioteki powstał na Pani oczach. Czy może Pani o tym opowiedzieć?
To było wspaniałe, choć trudne doświadczenie uczestniczyć w procesie powstawania tego budynku. Było to dla mnie największe wyzwanie zawodowe całego okresu mojej pracy. Mimo że w niektórych działaniach tego przedsięwzięcia wspierali mnie swoją wiedzą i fachowością pracownicy urzędu, to jednak był to olbrzymi stres i nerwy. Tak naprawdę prace w tym kierunku toczyły się od 2013 roku. Cieszę się ogromnie i mam dużą satysfakcję z tego, że w naszym mieście powstał nowoczesny, komfortowy i wielofunkcyjny budynek mediateki, dostosowany dla osób niepełnosprawnych, spełniający najnowsze standardy. Chcieliśmy, aby spełniał oczekiwania naszych mieszkańców i zaspokajał ich potrzeby edukacyjne i kulturalne. Na sukces złożyło się wiele czynników. Przede wszystkim decyzja podjęta przez burmistrza naszego miasta o budowie nowego obiektu dla dolnobrzeskiej książnicy oraz zapewnienie dotacji celowej z przeznaczeniem na jej budowę. Niebagatelne znaczenie miała ciekawa koncepcja architektoniczna budynku oraz zagospodarowania przestrzeni wokół biblioteki. Ważne było uzyskanie dotacji ministerialnej w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa Priorytet 2 – Infrastruktura Bibliotek 2016-2020, co pozwoliło wraz z wkładem własnym pomysłowo zaaranżować i wyposażyć nowy obiekt w najnowocześniejsze technologie i funkcjonalne meble. Zakupiono niezbędne urządzenia teleinformatyczne, uruchomiono nowoczesny proces wypożyczeń książek oraz system zabezpieczenia zbiorów ze stanowiskiem do samodzielnego wypożyczania zbiorów. Salę biblioteczną wyposażono w komputery, laptopy, tablety, drukarkę i skaner 3D. Zainstalowano system interaktywny i nagłaśniający. Wszystkie te zmiany wpłynęły na funkcjonowanie biblioteki i komfort pracy bibliotekarzy. Teraz już pozostają twórcze i kreatywne działania pracowników placówki, którzy są otwarci na nowe wyzwania oraz potrzeby współczesnego użytkownika.
Co lubiła Pani w swojej pracy, czego będzie Pani brakować?
Moja praca była różnorodna. Pracowałam na różnych stanowiskach – od młodszego bibliotekarza do dyrektora placówki. Pracowników biblioteki publicznej określa się mianem służby bibliotecznej. I tak rzeczywiście jest. Na każdym etapie nasza praca jest służbą dla naszych czytelników czy szerzej – użytkowników. Specyfiką biblioteki w małej miejscowości jest wielozadaniowość bibliotekarza. Ma on do wykonania różne czynności w swoim dniu pracy, ale najważniejsza jest obsługa czytelnika. To człowiek i jego potrzeby edukacyjne i kulturalne są w bibliotece najważniejsze. Satysfakcję przynosiło mi zawsze zadowolenie czytelnika, który wychodził z biblioteki uśmiechnięty, w dobrym humorze, z odpowiednio wybraną dla siebie lekturą lub po prostu zadowolony, bo mógł miło z kimś porozmawiać.
Jako dyrektor starałam się, aby biblioteka promowała kulturę wysoką w postaci dobrej, wartościowej literatury pięknej oraz aktualnej literatury popularnonaukowej. Nasi czytelnicy są bardzo zróżnicowani i nie kwestionujemy ich gustów czytelniczych, ale próbujemy na nie wpływać.
Lubiłam bardzo wszelką aktywność naszej placówki związaną z organizacją imprez kulturalnych, w tym spotkania z pisarzami, aktorami, regionalistami i innymi ciekawymi ludźmi, także wieloletni i bardzo różnorodny cykl spotkań przy kawie. Chciałam, aby biblioteka była miejscem spotkań rozumianych bardzo różnie. W latach 2004-2022 przez placówkę przewinęła się naprawdę cała plejada współczesnych pisarzy zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Byli to goście z wielu miast z całej Polski, również nasi mieszkańcy, którzy chcieli zaprezentować swoją twórczość lub ciekawą pasję. Spotkania były organizowane z własnych środków oraz w ramach projektu Dyskusyjnych Klubów Książki, finansowanego przez Instytut Książki.
Teraz pozostaje mi uczestniczyć w podobnych imprezach jako gość. Będzie mi brakować ludzi, z którymi pracowałam, atmosfery nowoczesnej biblioteki, jej przestrzeni, do której przyzwyczaiłam się przez ostatnie 2 lata. Ale przecież zawsze mogę odwiedzić moją „TAMĘ”.
Czy ma Pani jakieś wyjątkowe wspomnienia z okresu pracy w bibliotece?
Moje najlepsze wspomnienia z pierwszego okresu pracy w dolnobrzeskiej bibliotece wiążą się ze wspaniałymi ludźmi, których tu spotkałam. Gdy zaczęłam pracę byłam najmłodsza w zespole. Zdobywałam doświadczenie zawodowe, obserwując pracę innych bibliotekarzy. Dyrektorem biblioteki była wówczas pani Regina Grzyś. Przez 36 lat pracowała w dolnobrzeskiej bibliotece, przechodząc kolejne szczeble kariery. Kierowała biblioteką w latach 1985-2003. Ceniłam ją za profesjonalizm. To dzięki jej pracy i zaangażowaniu wiele dobrego działo się w naszej bibliotece. Kształtowała nowych bibliotekarzy, wpajając im zasadę, że w naszej pracy najważniejszy jest człowiek. Wprost legendarną postacią jest dla mnie pani Maria Skorna, która pracowała w naszej placówce w Domu Kultury. Pani Maria miała dar zatrzymywania czytelnika w bibliotece. Nawet jeżeli przyszedł tylko oddać książkę, to i tak wychodził z kolejnymi wypożyczonymi pozycjami. Jeżeli nie było w danej chwili książki, po którą przyszedł, to wywiązywała się ciekawa rozmowa i wychodził zadowolony, najczęściej z inną ciekawą lekturą.
Doświadczenie czerpałam też od Basi Skoniecznej pracującej w filii nr 2 w Pogalewie Wielkim i od Helenki Burdyńskiej pracującej w wypożyczalni dla dorosłych. Za cierpliwość i łagodność podziwiałam Zdzisię Banię pracującą wówczas w dziale dziecięcym. W kolejnych latach nasza placówka rozrastała się oraz pojawiali się nowi zaangażowani w pracę i pełni pomysłów i inicjatyw bibliotekarze.
Z sentymentem wspominam wyprawy z panią dyrektor po zakupy książek do biblioteki. W latach 80. zakupów dokonywałyśmy w dolnobrzeskich księgarniach. Może nie wszyscy pamiętają, że w naszym mieście były dwie księgarnie. Na osiedlu Fabrycznym, prowadzona przez panią Wrońską, oraz w Starym Brzegu, prowadzona przez panią Krysię. Mieściła się dokładnie tu, gdzie obecnie nasza filia biblioteczna, czyli pod adresem Rynek 5. Książki były wtedy trudno dostępnym towarem i nawet do biblioteki nie wszystko można było kupić. Czasami zdarzały się transakcje wiązane, to znaczy – aby nabyć pewną pozycję z literatury pięknej, należało także kupić egzemplarz książki politycznej. Tak właśnie było. Bardzo lubiłam te wyprawy do księgarni z panią dyrektor.
W latach 90. zaczęłyśmy dokonywać zakupów książek we wrocławskich hurtowniach. To była dopiero wyprawa na cały dzień, ale także wielka przyjemność. Wiele setek książek wystawionych w witrynach i możliwość wyboru najodpowiedniejszych dla naszych czytelników. Każdą można było dotknąć, obejrzeć. Po takim dniu bolały nogi, bo wszystko odbywało się na stojąco, ale także głowa od nadmiaru wrażeń.
W ciągu pracy zawodowej przeżyłam wiele przeprowadzek naszych filii do nowych lokali.
Wielką radością była dla nas decyzja władz o przeniesieniu biblioteki do lokalu po przedszkolu przy ul. Zwycięstwa 3. Wiosną 1996 roku nasza książnica przeniosła się do przestronnego, wyremontowanego i – jak nam się wówczas wydawało – pięknego lokalu. Przeprowadzka to było wyzwanie dla kilku bibliotekarek, ale wszystko udało się wyśmienicie. W tej lokalizacji biblioteka funkcjonowała do 2020 roku, to jest do czasu przeprowadzki do nowego budynku przy ul. Wyspiańskiego 5A.
Wyjątkowym w mojej pracy zawodowej był rok 2009.To wówczas nasza placówka obchodziła jubileusz 60-lecia działalności. W maju w bibliotece odbyła się uroczysta konferencja z tej okazji. Uczestniczyli w niej przedstawiciele władz samorządowych i wojewódzkich, przedstawiciele Biblioteki Wojewódzkiej, dyrektorzy dolnobrzeskich placówek oświatowych oraz bibliotekarze z zaprzyjaźnionych placówek. Wyjątkowym gościem była dr Bożena Koredczuk, pracownik naukowy Instytutu Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego, która przedstawiła zgromadzonym wykład pt. „Rewolucje piśmiennicze: książka rękopiśmienna, drukowana, elektroniczna”. Dodatkową atrakcją było zaprezentowanie filmu o bibliotece, który powstał we współpracy z telewizją dolnobrzeską. Z programem artystycznym wystąpiła młodzież. Goście mogli także obejrzeć prace konkursowe, które wpłynęły na konkursy plastyczne oraz wysłuchać recytacji powstałych o bibliotece wierszy. Nie obeszło się oczywiście bez urodzinowego tortu i toastu.
Kolejne ważne wydarzenie jesienią tego roku, to reaktywowanie filii bibliotecznej w Starym Brzegu, w lokalu przy ul. Rynek 5. Decyzją burmistrza lokal wyremontowano w porozumieniu z dyrektorem biblioteki oraz oddano w użytkowanie bibliotece z przeznaczeniem na filię. Od 1999 roku, kiedy z powodu remontu w Domu Kultury została zawieszona działalność filii, w tej części miasta nie funkcjonowała biblioteka. Mieszkańcy przyjęli tę wiadomość z radością. My bibliotekarze także, bo powstał kolejny element sieci bibliotecznej.
Jak zamierza Pani spędzać czas na emeryturze?
Myślę, że będzie to czas poświęcony rodzinie oraz rozwijaniu pasji, na które dotąd było go za mało. Kocham przyrodę, wędrówki po górach, szczególnie Sudetach, poznawanie nowych miejsc. Lubię też obcować ze zwierzętami oraz roślinami. Chciałabym stworzyć piękny ogród, w którym dobrze czuliby się moi najbliżsi. Lubię zajmować się roślinami zarówno doniczkowymi, jak i tymi w ogrodzie. Lubię sama hodować sadzonki z nasion, aby potem podziwiać dorosłe kwitnące i owocujące rośliny. Szczególnie zachwycają mnie rośliny klimatu śródziemnomorskiego. Z powodzeniem pielęgnuję niektóre z nich. We wszystkich miejscach, w których jestem, zwracam uwagę na nowe, nieznane mi gatunki roślin. Interesuje mnie także florystyka. Oczywiście nie zamierzam rozstawać się z książką, wręcz przeciwnie, chcę nadrobić moje zaległości czytelnicze. Preferuję książkę w postaci tradycyjnej, ale cenię także lekturę w postaci audiobooku lub książki elektronicznej. Uważam, że Cyceron miał w pełni rację, twierdząc, że do szczęścia człowiekowi potrzeba ogrodu i biblioteki.
Chciałam bardzo podziękować wszystkim współpracownikom, z którymi dane było mi spotkać się w mojej pracy zawodowej. Będę z radością obserwować rozwój biblioteki i cieszyć się sukcesami moich kolegów i koleżanek. Życzę wszystkiego najlepszego „TAMIE” i całemu zespołowi pracowników.
Dziękujemy za rozmowę.

