Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej

„Jeśli muzyka może wpływać pozytywnie na człowieka, to niech jej będzie jak najwięcej”

Rozmowa z Konradem Mikrutem, który jest wieloletnim członkiem sekcji wokalno-instrumentalnej Dolnobrzeskiego Ośrodka Kultury, tekściarzem i wokalistą w zespole MICROOT & WROBLEVSKY.

Czy pamiętasz, jak zacząłeś tworzyć muzykę?

To było jeszcze przed erą komputerów, miałem kilka kaset i magnetofon, wtedy zaczęło się pierwsze świadome słuchanie muzyki, najczęściej utworów Marka Grechuty, zespołu Krywań, Elvisa Presleya, Czerwonych Gitar, czy Starego Dobrego Małżeństwa.

Pamiętam, że jako kilkulatek dostałem urządzenie z dwoma mikrofonami, które miało zarówno funkcję odtwarzania, jak i nadpisywania ścieżek audio na kasetach. Nagrywałem na nim wywiady, które przeprowadzałem z moim tatą. Gdy nie miałem z kim porozmawiać, rejestrowałem stworzone przeze mnie melodie i piosenki, tak powstało „Górale poszli w góry”. Dużo czasu spędzałem też przy innym magnetofonie, w słuchawkach.

Na wakacjach spędzanych u babci i dziadka często dawałem koncerty rodzinnej publiczności. Brałem łyżki i chochle i z ich pomocą wymyślałem melodie lub wykorzystywałem te, które znałem np. „Mały biały domek” Mieczysława Fogga. Przynosiło to dziadkom wiele radości, więc koncertowałem u nich bardzo często. Pamiętam, jak niedowierzali, że stworzę autorski utwór, a więc miałem zadanie na kilka kolejnych lat, chciałem udowodnić im, że dam radę.

Jako dziecko używałeś wielu przedmiotów do tworzenia dźwięków. Czy wraz z wiekiem przyszła chęć do nauki gry na prawdziwych instrumentach?

Gdy byłem w pierwszej klasie podstawówki, dostałem klawisze od dziadków, w drugiej klasie zapisałem się na lekcje do pana Artura Chytły, który zaraził mnie utworem „The Sound of Silence” oraz Rodem Stewartem („Sailing”). Będąc w szkole klawiszowej DOK-u, zaczęły się moje występy w domu kultury, na uroczystościach szkolnych czy festynie parafialnym.

Uczęszczałeś do innych sekcji w DOK?

Za namową rodziców uczyłem się gry na klawiszach, tańczyłem w Rytmach Planety i rysowałem na zajęciach u pani Renaty Karpiak. Najdłużej zostałem na tańcach, ponieważ tam byliśmy jedną wielką drużyną. Zrezygnowałem z kilku zajęć ze względu na brak czasu wolnego i natłok rzeczy do wyuczenia. Gdybym miał „dzisiejszą” głowę, to pewnie zostałbym na zajęciach instrumentalnych.

Przypominasz sobie przełomowy moment związany z nurtem, który wybrałeś?

Do podstawówki chodziłem z Patrykiem Baranowskim tworzącym późnej dolnobrzeski skład Siódmy Blok. Wysłał mi jeden ze swoich pierwszych kawałków, wtedy również nabrałem ochoty na stworzenie czegoś własnego. Dzięki niemu poznałem zespół Natural Dread Killaz, słuchając ich tekstów zrozumiałem, że coś stworzonego na riddim’ie może mieć przekaz, wpływać na młodą osobę i kształtować jej światopogląd.

Z dziełami tych i podobnych wykonawców szła idea muzyki przeciwko rasizmowi, dyskryminacji, teksty o szacunku, miłości, przeciwko agresji, wojnie. Chciałem do tego dołączyć, propagować te wartości. Jeśli muzyka może wpływać pozytywnie na człowieka, to niech jej będzie jak najwięcej.

Brałeś udział w jakichś konkursach?

Dwa razy wraz z przyjacielem z klasy Dominikiem Ślęzakiem wygraliśmy Konkurs Piosenki Zmieniającej Życie odbywający się w Lubiążu. Do wzięcia udziału namawiała nas pani bibliotekarka z „Zetki”, były to czasy szkoły średniej. W jury była Natalia Niemen, która nas pochwaliła. Artashes „Arci” Baroyan zapamiętał nas z pierwszego występu i na kolejnym powiedział, że zrobiliśmy duży postęp. Pamiętam uczucie, które mi wtedy towarzyszyło – satysfakcję, która przychodzi, gdy robisz coś lepiej z każdym rokiem. Warto było jechać na ten konkurs z autorskimi piosenkami.

Pisanie tekstów jest czasochłonna pracą, czy może ta forma tworzenia przychodzi Ci z łatwością?

Każdy tekst ma osobą historię, są jak zdjęcia w albumie, gdy przypominam sobie czas, w którym powstawały, od razu na myśl przychodzą wydarzenia, które wtedy się działy. Czasami są pisane na okazje, czasami pod wpływem weny.

Bardzo przyjemne jest, gdy nie zauważam mijającego czasu, a w notatniku jakby znikąd pojawia się 16 wersów. Lubię zostawiać je w surowej formie, ponieważ doszlifowywanie może popsuć flow utworu.

Mój pik kreatywności często trwa kilka minut i gdy biorę się za następną zwrotkę, to może ona wychodzić trochę kwadratowo, jeśli jest tworzona na siłę. Lepiej jest poczekać, gdy poczuje się ponowną swobodę tworzenia.

Podczas dni Brzegu Dolnego mogliśmy wysłuchać koncertu MIKRUT & WROBLEVSKY. Jak powstał wasz zespół?

Będąc w gimnazjum, dostałem gitarę i właśnie wtedy zapisałem się do Michała Wróblewskiego na lekcje. Gdy Michał dowiedział się, że razem z Dominikiem piszemy własne kawałki, gitara odeszła na drugi plan. Lekcje gitarowe zmieniły się w próby zespołowe.

To też był jedyny skład instrumentalny, z którym mogłem ćwiczyć dla samego obycia, grania z zespołem, a nie np. DJ’em czy na bitach puszczanych z komputera. Bracia Wróblewscy posiadają akademicką wiedzę, są osłuchani z całą gamą starych brzmień – od bluesa aż po hard rocka. Zaufałem ich wykształceniu muzycznemu.

Raz w tygodniu spotykamy się po zajęciach sekcji, robimy coś własnego, dla siebie. Często dzielimy się znaleziskami muzycznymi, „szkicujemy” coś na żywo, później dostaję od nich przygotowane brzmienia, pod które piszę teksty, żeby w końcu wypracować ostateczny charakter utworu. W ostatnich miesiącach bardzo szybko tworzymy piosenki – w środę dostaję bit, a na piątek mam już gotowy tekst. Zależy mi, żeby próby były owocne, bo mamy je zwykle tylko raz w tygodniu.

Wokalista zespołu Bethel Grzegorz Wlaźlak zaprosił Cię na scenę, abyś razem z nim wykonał jeden z utworów. Planowaliście to?

Wlazi na Instagramie zapowiadał nadchodzące koncerty, skomentowałem jego post, później on zaproponował mi wspólny, dość spontaniczny, występ.

Na dni miasta przygotowaliśmy bardziej poważną listę utworów, natomiast zespół Bethel znany jest z pozytywnych, energicznych piosenek. W dniu koncertu zastanawiałem się, czy mam w zanadrzu jakiś wesoły tekst, z którym mógłbym wejść do piosenki „Jedna miłość” – udało się, znalazłem kilka starych wersów. Tekst mówi o krzyżowaniu swoich ścieżek – czyli tak, jak my skrzyżowaliśmy swoje ścieżki z zespołem Bethel, więc był idealny na tę okazję.

Dziękuję za rozmowę.

AF

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY
Włącz powiadomienia WebPush
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.