Derby powiatu
W sobotnie popołudnie (14 października) na Stadionie Miejskim w Brzegu Dolnym licznie stawili się kibice zespołów KS-u Rokity Brzeg Dolny i MKP Wołów, by uczestniczyć w derby powiatu wołowskiego. W bezpośrednim starciu drużyn zajmujących przed meczem drugie i trzecie miejsce w ligowej tabeli zdecydowanym zwycięzcą okazał się zespół z Wołowa.
Przed spotkaniem prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej Andrzej Padewski wręczył zawodnikom KS-u 1946 Rokity Brzeg Dolny puchar za awans do ligi okręgowej, zastępca burmistrza Brzegu Dolnego Artur Michałek - czek na kwotę 2500 zł na zakup sprzętu sportowego, a radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Wojciech Bochnak - piłki meczowe. Zespół gospodarzy nagrodził swojego wieloletniego kibica Mariusza Sawę koszulką z autografami piłkarzy.
Mecz rozpoczął się lekką przewagą gospodarzy. W 8 minucie Dominik Chylak zagrał prawą stroną piłkę do Patryka Bobkiewicza, który otworzył wynik strzałem na bramkę przeciwników. Było 1:0 dla KS Rokity 1946. Po tej bramce dolnobrzeski zespół nieznacznie odpuścił, i z minuty na minutę mecz się wyrównał. Zespół MKP Wołow zachował zimną krew, ale nie ruszył do ataku, tylko cierpliwie szukał kontr i powoli uporządkował grę w środku. W 18 minucie meczu drużyna z Wołowa wywalczyła rzut rożny, po którym padła wyrównująca bramka. Jej autorem był Marek Gacek. Przed samą przerwą, w 43 minucie, goście z Wołowa oddali strzał zza pola karnego w światło bramki i piłka przypadkowo trafiła jednego z obrońców w rękę, sędzia główny spotkania, po konsultacji z asystentem bocznym podyktował rzut karny. Do karnego podszedł Marek Gacek i pewnym strzałem zamienił go na bramkę. Na przerwę zespoły schodziły z wynikiem 1:2 dla MKP Wołów.
W drugiej połowie dolnobrzeska drużyna chciała odrobić straty, zaczęła grać otwarty futbol, co przyniosło niestety odwrotny skutek. Drużyna MKP Wołów grała konsekwentnie, cierpliwie i z kontry, co zaowocowało zdobyciem trzech bramek przez zespól gości. Ostatecznie drużyna KS-u Rokity przegrała spotkanie z MKP Wołów 1:5.
- Do derby w znacznej mierze przygotowywaliśmy się w gabinetach fizjoterapeutów. Od miesiąca nie grał podstawowy obrońca Mateusz Szczur, trzy tygodnie nie grał Patryk Bobkiewicz, a jeszcze podczas poprzedniego meczu z Solną kontuzji nabawili się Marcin Żebrowski i Olek Woś. Wszyscy są podstawowymi zawodnikami z pierwszej jedenastki. Tak naprawdę już na rozgrzewce nie wiedziałem który z nich może grać. Sam mecz zaczęliśmy świetnie i strzeliliśmy bramkę. Pierwsze piętnaście minut było w naszym wykonaniu dość dobre. Później troszkę się cofnęliśmy, bo przeciwnik dobrze grał piłką. To dobry zespół – spadkowicz z IV ligi. Otrząsnął się po utracie bramki i zagrał bardzo dobry mecz – mówi o spotkaniu trener dolnobrzeskiej drużyny Krystian Sawko.
- Nie rozpoczęliśmy dobrze tego spotkania. Szybko straciliśmy bramkę w pierwszych minutach. Mówiliśmy sobie w szatni, że pierwsze minuty są ważne, bo mogą decydować o obliczu spotkania, ale czasami tak jest, że się mówi, a boisko weryfikuje to i jest co innego. Ja się cieszę, że dobrze zareagowaliśmy po stracie tej bramki, bo szybko wróciliśmy do remisy, a później strzeliliśmy drugą bramkę. W zasadzie kontrolowaliśmy grę, prowadziliśmy tę grę. Nasza reakcja świadczy o dużej odporności psychicznej zespołu – podsumowuje spotkanie trener MKP Wołów Krystian Januszewski.
Kolejny mecz w lidze okręgowej zespół KS-u Rokity Brzeg Dolny rozegra 21 października z Orłem Pawłowicami Wrocław.
Edward Franczuk, Wojciech Medyński

